Blog > Komentarze do wpisu

Odcinki sentymentalne, czyli seria pilotażowa

Dziś Fraa wygrzebała ze swojego prywatnego IPN-u teczkę na Jedną Nogą w Grobie. W teczce tej znajdowała się pierwsza seria rysunków – mają swoje lata, ale Fraa wychodzi z założenia, że najuczciwiej będzie je zaprezentować: w końcu to od nich zaczął się ów, że tak kawiarka hucznie to nazwie, „projekt”.

Łatwo zauważyć, że wtedy Fraa stawiała głównie na „Ale Scott Adams też nie umie rysować (przynajmniej tak twierdzi)!” – każdy rysunek został wykonany od początku do końca ręcznie, przy wtórze modłów o to, żeby jeden od drugiego za bardzo się nie różnił (bogowie raczą wiedzieć, ile mniej-więcej wynosi „za bardzo”). Całą nadzieję kawiarka pokładała w tym, że zagęszczenie cegiełek w murze (robionych od linijki, więc pi razy drzwi powinny być jednakowe) odciągnie uwagę potencjalnego widza od wszelakich innych niedoróbek.

Tak naprawdę, ta seria rysunków była robiona nawet bez kalki – jako kalka dla ubogich występował wtedy papier śniadaniowy. Byłoby łatwiej, gdyby jednak był nieco bardziej przezroczysty. Pojawiła się też szczwana metoda: „pierwszy szkic narysuję mocno przyciskając ołówek do kartki, to na kartce pod spodem będę miała wyciśnięty już szkic do kolejnego odcinka”.

Fraa musi nieskromnie przyznać, że z niektórych odcinków pierwszej serii nadal jest nawet całkiem zadowolona. No i postacie dużo częściej były w ruchu (no ba! W końcu wtedy nie rzuca się tak w oczy różna wielkość dłoni i inne tego typu kwiatki) – właściwie to kawiarka tak sobie myśli, że można by do tego wrócić.

 

Jedno jest pewne: Grabarz nigdy nie miał imienia.

 

Seria pilotażowa, odcinek 1 – czyli tak właśnie poznali się Franki i Grabarz;

Seria pilotażowa, odcinek 2;

Seria pilotażowa, odcinek 3 – a tak dołączyła do nich Petunia;

Seria pilotażowa, odcinek 4 – cegiełki. Dużo cegiełek;

Seria pilotażowa, odcinek 5 – ten odcinek słabo się zestarzał. Kiedy był rysowany, Michael Jackson jeszcze żył i miał się dobrze. To znaczy na tyle, na ile może czuć się dobrze ktoś po tylu operacjach plastycznych, bez pigmentu w skórze i z odpadającym nosem...

Seria pilotażowa, odcinek 6;

Seria pilotażowa, odcinek 7 – gdyby ktoś miał wątpliwości, dlaczego właściwie Franki nie leży jak bogowie przykazali.

Seria pilotażowa, odcinek 8 – tak... wtedy kawiarce wydawało się, że to dobry pomysł. Chwilę po skończeniu całości spojrzała na to i rzekła: WTF?! Ale było już za późno. Fraa nie ma pojęcia, dlaczego akurat afro;

Seria pilotażowa, odcinek 9 – czyli nieco o przeszłości Frankiego;

Seria pilotażowa, odcinek 10 – czyli właściwie zapowiedź przyszłego Grabarza. W tym właśnie odcinku wyłoniły się poniekąd w dużej mierze relacje między Frankim a Grabarzem;

Seria pilotażowa, odcinek 11 – ...choć nigdzie nie jest powiedziane, że Franki nie może mieć swoich pięciu minut. Swoją drogą, ten odcinek też słabo zniósł próbę czasu. Teraz zabawy z krzyżem to ryzykowna sprawa...

Seria pilotażowa, odcinek 12 i ostatni – tutaj Państwo mogą znaleźć poniekąd wyjaśnienie tego, czym się zaczyna druga seria. Jak widać, plan był dobry, no ale... Zawsze jest jakieś „ale”.

środa, 27 października 2010, fraa_farara

Polecane wpisy

  • Odcinek 24

    Dzień dobry. Dziś bez większych niespodzianek. Jeśli oczywiście nie liczyć tego, że Fraa wrzuca odcinek Jedną Nogą w Grobie bez opóźnień, co właściwie samo w s

  • Odcinek 23

    I oto koniec sobotnich zaległości. Fraa jest z siebie dumna. Ponieważ to ten wpis jest u góry, tutaj Fraa zwróci uwagę, że właściwie tego odcinka nie należy ogl

  • Odcinek 22

    Wnikliwy widz zauważy, że pojawił się pewien wątek, który jest kontynuowany już przez kilka odcinków. Nie, Mody na Sukces nie będzie (chyba), tym niemniej Fraa

Komentarze
Gość: Kruff, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/27 21:15:46
Ojej, i jeszcze uśmiałam się przed pójściem spać :D

Kawałki o korzystaniu z życia, smrodku i balu to chyba moi faworyci. Ale inne też są fajne, ten z zabawą w chowanego i pojawienie się Petunii. Miło, że dałaś zajrzeć do swojej teczki ;)
-
hevs
2010/10/29 21:15:34
XD Cudowne :D

Fraacja
Liczydło, a co!